ZS w Iwoniczu
zs@iwonicz.pl, 13 4351811
Technika Zawodowe, zawód: technik ekonomista, architektury krajobrazu, informatyk, pojazdów samochodowych, mechanizacji rolnictwa i agrotroniki, żywienia i usług gastronomicznych, logistyk. Liceum Ogólnokształcące: oddział mundurowy o profilu bezpieczeństwo wewnętrzne, oddział sportowy. Branżowa Szkoła I Stopnia: kierowca mechanik, mechanik - operator pojazdów i maszyn rolniczych, mechanik pojazdów samochodowych, mechanik maszyn i urządzeń drogowych

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Adamczyk

  W tym roku mija 74 rocznica zbrodni katyńskiej, zbrodni popełnionej na polskich oficerach. Jednym z nich był kapitan Stanisław Adamczyk. Kapitan Stanisław Adamczyk (1899-1940) - zapomniany bohater z Iwonicza.

  Urodził się 11 lutego 1899 r. w Iwoniczu (ówczesny powiat Krosno, województwo lwowskie), w rodzinie rzymsko-katolickiej – ojciec Jan, matka Karolina z domu Leśniak. Z ksiąg parafialnych wynika, że na drugi dzień po narodzinach otrzymał sakrament chrztu z rąk ówczesnego proboszcza parafii ks. Stanisława Bandusiawicza, a rodzicami chrzestnymi zostali Feliks Ochała i Marianna Januszewska.

  Rodzina Adamczyków była bardzo liczna. Stanisław przyszedł na świat jako drugi syn, a miał dziewięcioro rodzeństwa, z czego kilkoro zmarło jeszcze w niemowlęctwie. Jako mały chłopiec został posłany do szkoły podstawowej w swojej rodzinnej miejscowości, a później uczył się w Gimnazjum Klasycznym w Sanoku (1910-1918). Edukację gimnazjalną przerwały mu działania zbrojne I wojny światowej, zwane Wielką Wojną.
10 marca 1917 r. został powołany do armii austriackiej, do 18 pułku obrony krajowej w Krakowie, gdzie ukończył czteromiesięczną szkołę podoficerską i trzymiesięczny turnus szkoły oficerskiej w Radymnie. Po zakończeniu szkolenia wojskowego został skierowany na front włoski (Fondo, Predazzo, ok. Trydentu), gdzie dosłużył się stopnia kaprala. W czasie urlopu, po powrocie z Włoch, 15 lutego 1918 r. zdał w Sanoku egzamin dojrzałości. 
  W sierpniu 1918 r. został skierowany na front francuski w okolicach Verdun. W październiku tegoż roku udał się na kurs granatników w okolice Artes w Belgii. Po powrocie do oddziału, dowiedział się o odwrocie wojsk państw centralnych. Maszerując przez Alzację, Lotaryngię, Luksemburg, Zagłębie Saary, Nadrenię, Baden, Hessen, Hundheim w Bawarii, a stamtąd transportem kolejowym w grudniu wrócił do Polski. 
11 lutego 1919 r. zgłosił się do armii polskiej. W lipcu tegoż roku wraz z batalionem marszowym wyruszył na Śląsk Cieszyński, a stamtąd do Wilna. W wojnie polsko-bolszewickiej walczył na Litwie, Białorusi, Ukrainie i Wołyniu. Otrzymał stopień podchorążego i dowodził placówką we wsi Czutcze. Ukończył kurs wywiadowczy, pełnił funkcję referenta do spraw osobistych oficerów oraz funkcję dowódcy plutonu w dwudziestym pułku piechoty. Brał udział w bitwach m. in. pod Równem, Parafianką, Łuckiem. Na Wołyniu zachorował na czerwonkę i trafił do szpitala w Włodzimierzu Wołyńskim, Zamościu i Rzeszowie. Po zakończeniu wojny 14 listopada 1920 r. został przeniesiony do rezerwy.
  W latach 1921-1924 studiował na wydziale filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego fizykę i chemię. Po zakończonych studiach przyjął posadę nauczyciela w gimnazjum w Gostyniu i Lublińcu, gdzie pracował prawdopodobnie do 1939 r. Z informacji z curriculum vitae wynika, że przygotowywał się do egzaminu nauczycielskiego i pisał pracę pt.”Chemia gazów wojennych”. Regularnie zgłaszał się także na ćwiczenia rezerwy w latach 1928-1933. Z arkusza ewidencyjnego z Lublińca wynika także, że był kawalerem o wzroście 171 cm, włosach blond i niebieskich oczach. 
  Na tym informacje się kończą. Jak dotąd nie udało się zdobyć wiadomości z lat trzydziestych XX w., kiedy pracował jako nauczyciel. Wiemy, że w 1939 r. został powołany do wojska, by bronić ojczyzny. 17 września trafił do niewoli sowieckiej i przebywał w obozie jenieckim w Kozielsku. Wiosną 1940 r. został zamordowany strzałem w tył głowy w lesie katyńskim. 
  W maju 2011 r. społeczność naszej szkoły ufundowała obelisk i posadziła symboliczny dąb dla uczczenia jego pamięci. Pragnęliśmy przypomnieć lokalnemu środowisku o bohaterstwie człowieka, dla którego Ojczyzna była wartością nadrzędną, a katyński akt ludobójstwa skrócił życie oddanego wychowawcy i nauczyciela. Nasz skromny obelisk i palący się przy nim znicz to znak człowieczego istnienia i okrutnej historii, która nie pozwoliła nawet zachować się żadnej jego fotografii.

- Informacje zaczerpnięte z ksiąg parafialnych Parafii p.w. Wszystkich Świętych w Iwoniczu, z zasobów Centralnego Archiwum Wojskowego w Warszawie oraz strony www.muzeumkatynskie.pl